2026 Kampania - Bartek

Bartek  – „Niewidoczna choroba, widoczna siła”

Mam na imię Bartek i mam 30 lat. Historia z moją „ukrytą” chorobą zaczęła się od najmłodszych lat. Na zewnątrz niby nic, lecz w środku działo się dużo. PSC (pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych) to rzadka, podstępna choroba wątroby – często niewidoczna z zewnątrz, a w środku potrafiąca toczyć prawdziwą walkę i po cichu niszczyć drogi żółciowe. To choroba, która w swojej całej okazałości rozgrywa się wewnątrz organizmu. Gorączka, dreszcze, osłabienie, drgawki – niby miało być zwykłe przeziębienie, a po latach skończyło się dwoma przeszczepami wątroby. Pierwsze symptomy – nigdy nie myślałem, że przyniosą taki rezultat, że spędzę pół życia w szpitalu. Dla znajomych, rodziny nigdy nie wyglądałem na chorego. Człowiek wygląda normalnie, niczym się nie różni od innych, ale jednak…

Jednym z najważniejszych czynników było tzw. „filtrowanie” głowy za pomocą swoich zainteresowań, które pomogły w walce z chorobą, jak i po chorobie. Pierwsze zainteresowanie to oczywiście sport. Liczne biegi, zawody ogólnopolskie „Sport po transplantacji” to dla mnie istny żywioł 😎. Muzyka to mój następny konik, który uwielbiam. Gra na perkusji podczas koncertów, bankietów dawała mi ogromną frajdę w spełnianiu swoich marzeń.

Muszę jeszcze wspomnieć o Wierze – to Ona dawała mi paliwo do codziennej walki z chorobą. Wiara, Nadzieja i Miłość nie opuszczały mnie nigdy, a szczególnie w czasie sierpniowych dni, kiedy to zaczynają się pielgrzymki na Jasną Górę. Pielgrzymuję od najmłodszych lat (w tym roku będzie 20 raz). Na początku jako pątnik, następnie jako służba porządkowa (kierowanie ruchem drogowym), aż po funkcję Lidera, czyli pomaganie w organizacji całej pielgrzymki w swoim mieście. Wspomnę tylko, że z mojego miasta Skarżysko-Kamiennej do Częstochowy jest ok. 150 km.

Po przeszczepie wszystko smakuje lepiej. Bardzo lubię powiedzenie „po przeszczepie – życie na pełnej petardzie 🧨”. Odzwierciedla to moje podejście do życia i też do człowieka. Nadal wykonuję to samo, tylko z innym podejściem do życia – bardziej świadomym, ale na pewno bardziej optymistycznym i z uśmiechem na twarzy 😃.

 

Zapisz się na newsletter