2026 Kampania - Julia

Julia „Choroba pokazała mi na kogo mogę liczyć w trudnych chwilach.”

Zwycięstwo nad chorobą

Mam na imię Julia i mam 24 lata. W 2017 roku zachorowałam na miastenię – chorobę, która nagle zabrała mi kontrolę nad ciałem w jednym z ważniejszych momentów mojego życia. Był to czas kiedy zaczynałam naukę w liceum, zawierałam nowe znajomości, a jednocześnie byłam w połowie drugiego stopnia szkoły muzycznej. Nowa szkoła oraz plany na przyszłość szybko zeszły na dalszy plan. Pierwszymi objawami była opadająca powieka oraz problemy z mową i przełykaniem.

Z czasem pojawiło się osłabienie rąk i nóg. Moja diagnoza trwała kilka miesięcy. Odwiedziłam wiele szpitali i przeszłam bardzo dużo różnych badań. Trafną diagnozę otrzymałam dopiero podczas badań w pododdziale neurologii dziecięcej w Samodzielnym Publicznym Centralnym Szpitalu Klinicznym przy ul. Banacha w Warszawie. Był to bardzo trudny czas, ponieważ od dziecka grałam na skrzypcach i śpiewałam, a kiedy pojawiła się choroba, próbowała pokrzyżować moje plany i marzenia. Zamiast cieszyć się tym, co nadchodzi, musiałam mierzyć się z niepewnością, strachem i wieloma nietrafionymi diagnozami, co dodatkowo zwiększało stres i poczucie zagubienia. Choroba sprawiła, że na długi czas zostałam odcięta od normalnego życia, a szpital stał się moim drugim domem. Od wielu lekarzy słyszałam, że nie będę mogła już realizować swoich pasji. Choroba zweryfikowała wiele moich znajomości, pokazała mi na kogo mogę liczyć w trudnych chwilach. Dużo osób nie rozumie tej choroby, ponieważ jej objawy często są niewidoczne. Jednego dnia masz bardzo duży siły i energii, a kolejnego nie możesz wstać z łóżka. Mimo wielu ciężkich momentów nie poddałam się. Dzięki wsparciu rodziny znalazłam w sobie siłę, by walczyć dalej i nie pozwolić, by miastenia odebrała mi to, co dla mnie ważne. Dzięki silnej woli walki nadal realizuję swoje pasje i marzenia. Jestem także laureatką wielu konkursów muzycznych. Choroba nauczyła mnie cierpliwości, siły i pokory, ale też pokazała jak wiele można osiągnąć, nawet gdy los rzuca kłody pod nogi. Każdy dzień jest walką, ale dzięki chorobie nauczyłam się bardziej doceniać życie. Dziś czuję się dużo silniejsza, i wiem, że ograniczenia nie muszą definiować marzeń ani przyszłości.

Chciałabym dzielić się swoją historią, dając innym siłę i nadzieję w trudnych chwilach.

Zapisz się na newsletter